sobota, 13 kwietnia 2013

8/60


Dzień dobry! Wstaję, odsłaniam roletę.. i Co widzę? Najpiękniejsze, długooczekiwane słońce. 
Więc już raniutko, godzinkę po śniadanku zabrałam się za ćwiczenia.. Killer!!! To naprawdę Killer! Wykończył mnie, ale teraz błogi odpoczynek, energia mnie rozpiera. Prysznic i jestem nowonarodzona!
Mam motywację jakiej dawno temu nie miałam i mam nadzieję że podołam. Póki co nie ogarniam za bardzo jeszcze tego blogspota, ale chyba posiedzę nad nim i dam radę. 

A oto moje potreningowe doładowanie:) Już go prawie nie ma. Ale było przepyszne! :) 

1 komentarz:

  1. Mniam mniam! Wspierajmy sie wzajemnie ;) Zapoznałam sie z poprzednim postem-Turbo spalanie to tez mój ulubiony trening Ewy ale jak po 7 dniach widzisz juz takie efekty to ja normalnie biore się do roboty! ;) Oczywiście gratuluję i będę dalej wspierac w walce! Ja na nogi nie narzekam, mysle, że są moim wielkim atutem, bo sa długie i szczupłe, ale nad brzuchem muszę popracować. Chciałabym obserwować ;) Pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń